niedziela, 27 maja 2012

Emulsja Gloria + buciki :D

Hej Kochane ;)
Jak Wasze samopoczucie? ;) ja zaraz siadam do prawa cywilnego ;(
Będąc dzisiaj w Kościele w mieście, w którym studiuje, widziałam mnóstwo dziewczyn, które miały długie, do tyłka, piękne włosy! Dziś to było wręcz ich jakieś zgromadzenie, nie mogłam się wręcz napatrzeć! ;)
Obiadu nie chciało się dzisiaj robić więc wstąpiliśmy z chłopakiem na kebaba w tortilli :)

Dziś chciałam Wam opisać moje odczucia do Emulsji do włosów "Gloria" 

Kilka słów od producenta: 

Emulsja poprawia elastyczność włosów, zmniejsza ich łamliwość, ułatwia rozczesywanie i modelowanie. Nie wpływa na szybkość przetłuszczania włosów. 

Niedużo tego, ale konkretnie :D

Moja opinia: 

  • Opakowanie proste, estetyczne,  trochę przypomina talię kobiety :)
  • Konsystencja dość rzadka, emulsja ma kolor zielony
Działanie:

Jak dla mnie jest najlepsza! 
Emulsja bardzo dobrze wpływa na moje włosy. Po jej użyciu są mięciutkie, nawilżone po same końcówki, nie puszczą się, nie elektryzują. Są bardzo delikatne w dotyku, kiedy przeczesuje je palcami są śliskie i gładkie. Oczywiście nie ma problemów z ich rozczesaniem. Włoski w słońcu błyszczą się niesamowicie! 
Zapach troszkę chemiczny, mi odpowiada ;)
Jestem podwójnie zadowolona ponieważ za tak wspaniały kosmetyk płace ok. 5 zł :) 
Czy kupię ponownie? oczywiście! Gloria jest hitem tego lata:) 



A teraz trochę mniej kosmetycznie:) będąc ostatnio na zakupach szukałam długiej letniej sukienki, jednak nie znalazłam żadnej:( chcąc poprawić sobie trochę humor wstąpiłam do obuwniczego i oczywiście nie wyszłam z niego z pustymi rękami :D





Kocham koturny! nie tyle co szpilki jak koturny:) są mega wysokie, a do tego bardzo wygodne i chyba za to je kochamy :) 

Miłego dnia ! ;)
Buziaki ;*





czwartek, 24 maja 2012

Ulubieńcy maja = tanie nie znaczy gorsze. Rozdanie u AtomowkiAdy! ;)

Hej Kochane ;)
Mało postów, dużo nauki ;( o tak sesja zbliża się duuużymi krokami i strasznie przeraża :( 
Za to pogodę mamy wymarzoną ;)  
Dzisiaj o ulubieńcach maja ;) Nie jest dużo, ale kilka się znalazło ;)


Garnier Mineral Bio "Mleczko Kokosowe"


Nigdy nie stosowałam antyperspirantów w kulce, zazwyczaj był to sztyft bądź te do psikania ;) Promocja w Rossmannie oraz mój  TŻ,  który od lat używa antyperspirantów w kulce z Garniera skusili mnie do zakupu. I nie zawiodłam się ;) 
Mleczko cudowanie odświeża, może nie zapewnia ochrony przez 24 h,  jednak w dzień czułam się spokojnie i widziałam, że nieprzyjemna plama na ubraniu nie pojawi się ;) Kolejną zaletą jest to, że szybko się wchłania oraz łatwo aplikuje. 
Jedyna wada to zapach, Ja tu czuje nie kokosa, ale to już zależy od każdego ;) 
Skusiłam się i nieraz skuszę ;)
cena. ok. 10 zł. 


Nawilżający żel do mycia twarzy BeBeauty 



Lekki,  przyjemny żel, który bardzo dobrze oczyszcza twarz, dobrze radzi sobie z makijażem. Osobiście nie lubię kiedy tego typu żele sprawiają uczucie napiętej skóry, ten nie tworzy takiego efektu co jest dla niego wielkim plusem. Skóra jest nawilżona, gładka i odświeżona. Po zastosowaniu nie wyskoczyły żadne "niespodzianki", a często tak się u mnie dzieje, kiedy zmieniam kosmetyk do oczyszczania twarzy. 
Konsystencja dość gęsta z widocznymi drobinkami, których ja przy myciu nie czuje. Żel w połączeniu z wodą nie pieni się, jednak nie jest to jego wadą , gdyż spełnia swoje zadania  ;) 
Stosuje go rano i wieczorem więc wystarczy mi spokojnie na cały miesiąc. 
Przyjemny, świeży zapach. 
cena ok. 5 zł, Biedronka 



 Zmywacz do paznokci od Sensique 



Produkt bardzo szybko i dokładnie zmywa lakier, a także świetnie radzi sobie z brokatem posypanym na paznokcie. Co mnie cieszy to to, że nie wysusza skórek i oraz nie matowi płytki paznokcia. Ja akurat kupiłam ten o zapachu magnolii, nie czuje jej, jednak zapach nie jest męczący ani drażniący. 
Cena ok. 2,50 zł, natura


Olejek rycynowy


Tego spryciarza mogłabym raczej nazwać ulubieńcem roku :D Każda kobieta go zna, a jak nie każda kobieta to każda  blogerka!  ;)
Nie będę wymieniać i rozpisywać się na temat jego wszechstronnych właściwości i cudownego działania gdyż można to przeczytać dosłownie wszędzie. Jednak dlaczego tu się znalazł? a no ze względu na rzęski ;)
Olejek nakładałam przez miesiąc każdego wieczora. Efekt? Niesamowity! Rzęsy są przede wszystkim bardzo długie! nigdy przedtem nie byłam posiadaczką takich! Dodatkowo jest ich więcej. Do niedawna miałam wręcz luki między rzęsami, były bardzo zniszczone. Olejek odbudował je i  wzmocnił. 
Oprócz tego jest dodatkiem do wszelkich domowych maseczek na włosy :)
cena od 2-5 zł. Każda apteka. 


A przy okazji chciałam zaprosić na przepyszne rozdanie u AtomowkiAdy! O to co na Nas czeka :

poniedziałek, 14 maja 2012

Na pomoc włosom !

Hej Piękne ;)
Odkąd założyłam bloga i trochę w nim skrobię śledzę również blogi, które bardzo dużo mówią o pielęgnacji włosów ;) Kiedyś byłam posiadaczką długich pięknych blond włosów, jednak moje przygody z farbami i zmianami kolorów sprawiły, że jestem teraz posiadaczką zwykłych, cienkich, matowych włosów, których nie uratowało nawet drastyczne ścięcie ;( niestety ;(
Postanowiłam więc bardziej wdrążyć się w specyfiki i sposoby, które mam nadzieje przywrócą mi blask i tę witalność włosów;)
Tak więc zaopatrzyłam się w wiele produktów i kosmetyków, które kochane bloggerki polecają ;)
Moim zdjęciem, które motywuje mnie do działania oraz przypomina, że kiedyś tak wyglądałam to zdjęcie sprzed ok. 3 lat, za każdym razem gdy zaczynam powątpiewać w oleje i te różne smarowidła oglądam właśnie te fotkę ;)




Dziwi mnie to, że moje włosy wyglądały tak, tylko i wyłącznie za sprawą szamponu i zwykłej drogeryjne odżywki ;) Olejowanie, płukanki, maski domowe?! Nigdy ;) Jednak teraz gdy moje włosy w żadnym stopniu nie przypominają tych na zdjęciu, nadzieje pokładam własnie w olejowaniu, płukankach itp.

Poprzysięgałam się na wszystko, że już nigdy nie zmienię koloru tak drastycznie jak do tej pory czyli z blondu na czarny, z czarnego na blond..., a jak za jakiś czas opublikuje posta ze zmianą koloru to osobiście możecie mnie wyrzucić z listy obserwatorów ;D 

tak więc moja dzisiejsza inwestycja wygląda następująco:

Dzięki pomocy Kas  zdobyłam olejek Amla. Oczywiście zachęcona wieloma dobrymi opiniami na temat tego produktu nakładam tego śmierdziucha na włosy ;) jak na razie rezultaty są małe, ale dlatego, że nałożyłam go dosłownie ze 3 razy więc cierpliwie z "zaciśniętym nosem" nakładam go na włosy ;) 



  1. Kupiony oczywiście ze względu na olejowanie ;) Dziś przeczytałam, że mój cały efekt olejowania może zniszczyć zwykły drogeryjny szampon zawierający SLS! od razu poleciałam do Rossmanna i kupiłam szampon polecany przez włosomaniaczki z nadzieją, że ten pomoże mi, a nie będzie działał szkodliwe na wszystkie moje staranie, które poświęcam włosom ;)




Inspiracją dla mnie jak i moich włosów jest przecudowny blog Eve ! To właśnie u niej podpatrzyłam, że mogę sama w domu, w tani sposób przyrządzić cudowne płukanki, które wpłyną pozytywnie na włosy. I tak się stało, że przypadkiem odkryłam u siebie w mieście cudowny sklep zielarski, w którym to posiadają takie przeróżne specyfiki ;) Postanowiłam, że płukankę z kwiatu bzu czarnego czy z kawy będę robiła 2 razy w tygodniu ;)



Kochane czy Was tak samo pochłania pielęgnacja włosów? ja wpadłam po same uszy! ;) życzcie mi powodzenia ;) 


piątek, 11 maja 2012

Głęboko oczyszczający plaster na nos

Hej Kochane ;)
Jak u Was samopoczucie? ;) Wygoniłam chłopaka żeby trochę pograł na konsoli, a ja w tym czasie zajmuje się swoim blogiem ;) o 19 ruszamy do parku trochę pospacerować, porobić zdjęcia i skorzystać z ostatnich chwil tej pięknej pogody gdyż od jutra ma być mokro i zimno ;( ;(

Dziś "przychodzę" do Was z recenzją (trudno mi się to piszę, gdyż nie uważam się za jakąś wielka recenzentkę kosmetyków, tym bardziej, że dopiero zaczynam, no ale niechaj będzie ) głęboko oczyszczających plastrów na nos. Kiedyś już wspominałam w poprzednich postach, że moje plastry stare wycofano i długo, długo żyłam bez tych plasterków, jednak będąc na zakupach w Naturze przypadkowo natknęłam się na te i z chęcią dokonałam  ich zakupu ;)

A więc plasterki kupiłam w Naturze w cenie 6,99 zł. Opakowanie jest bardzo kolorowe, poręczne,  przedstawiające nastolatkę z takimi problemami, które ma jeszcze 21-latka ;D Skłamię jeżeli nie napiszę, że również opakowanie ciągnie do zakupu ;D


Coś od producenta, który sporo mówi o swoim produkcie z jednej i drugiej strony opakowania. 

Teraz przejdźmy do praktyki ;D 
Opakowanie zawiera dwa plasterki. Każdy osobno szczelnie zapakowany jak widać na zdjęciu. 

Tak plasterek prezentuje się po wyjęciu z ochronnego opakowania. Jedna strona jest z małymi włoskami, szorstka. A tak na marginesie dlaczego na opakowaniu przedstawiają nastolatkę z jasnym plasterkiem na nosie, a my w środku mamy czarne...? hm. 


Druga strona to ta lepka, klejąca się, którą przyklejamy na nos. Oczywiście chroniona jest przezroczystą folią, którą odklejamy ;)


Aby przykleić plasterek musimy najpierw bardzo dokładnie umyć twarz, a w szczególności nos i jego okolice. Następnie zwilżamy dobrze naszego nochala i nakładamy plaster przyciskając go tak, aby dokładnie przykleił się na całej powierzchni i pozostawiamy na 10-15 minut. W tym czasie plaster powinien stwardnieć. 

Tu już nałożony na nos. 

Nie wiem czy każdy chce zobaczyć efekt końcowy, ale pokaże ;) W końcu ma to być rzetelna i dokładna recenzja ;)

Nie wiem czy dobrze widać, ale plaster widocznie ściąga wągry. Zdjęcia przedstawiają zużycie drugiego plastra, więc nie jest to efekt po pierwszym użyciu, a uwierzcie na słowo był o wiele bardziej widoczniejszy. 

Podsumowując: 
+ nie pozbywamy się wszystkich wągrów, lecz znaczną ich część
+ bardzo dobrze usuwa zanieczyszczenia oraz martwy naskórek
+  skóra jest oczyszczona 
+ usuwa nadmiar sebum na nosie
+ nie wysusza skóry 
+ nie powoduje podrażnień i uczuleń
+ odświeża 
+wygodny w użyciu, podczas zaaplikowania go można wykonywać codzienne czynności 


A co mi się nie podobało :
- plastry okropnie śmierdzą
- ból przy ściąganiu 

Nie rezygnuje z nich ;) mi pomagają ;) 


Buziaki ;*







wtorek, 8 maja 2012

Rozdanie u Margaretki

Hej Piękne ;)

Dzisiaj chciałabym zaprosić wszystkich serdecznie na rozdanie do Margaretki, w którym biorę udział, ;) jak również polecam bardzo interesujący blog ;)





poniedziałek, 7 maja 2012

moja lista must have!

hej Kochane ;)
Dziś przychodzę do Was z postem "Moja lista must have" ;) Ze względu na to, że mój chłopak pojechał na jeden dzień do rodzinnego domu ( to i jak znacznie za dużo ;) ) , a ja zostałam sama w mieszkaniu, organizuje sobie tak czas, aby jak najszybciej do jutra zleciał ;) Przeraża mnie myśl, że sama będę całą noc ;) 
Dzisiaj pokaże Wam rzeczy, które pragnęłabym posiadać w swojej szafie, kosmetyczce czy torebce ;) 

A więc:) 
Chodzą za mną od kilku tygodni. Nigdzie nie mogę ich znaleźć, a chciałabym mieć identyczne. Znalazłam jedne na allegro, jedno zdjęcie było w porządku (widać, że pozowała na nich profesjonalna modelka lecz nie są to legginsy, które są w sprzedaży), natomiast drugie zdjęcie przedstawia legginsy naciągnięte na manekina i widać,  że mocno prześwitują. Także poszukuję dalej, może Kochane widziałyście gdzieś takie, gdzie mogę najpierw przymierzyć, później kupić? 



Buty bez obcasów? Można? Można! Czego to ludzie nie wymyślą ;) Pokochały je i pokazywały się w nich najpierw gwiazdy, teraz możemy i my :)
Wyglądają ekstrawagancko, niekonwencjonalnie, trochę ( a może i bardzo) niewygodnie :) Dla mnie mają w sobie urok :)  Nie są one już tak niedostępne jak kiedyś, gdyż DeeZee w swoich nowościach wprowadza dla Nas takie cacko :D






Następną rzeczą, która znajduje się na mojej liście to poszarpane jeansy ;) ponoć można takie zrobić sobie samemu, ja jednak nie potrafię ;( Nie chciałabym aby wyglądały na jakieś "brudne, lecz na modne i kobiece ;) jeżeli ktoś zrobi mi taki sam efekt na zdjęciach to z chęcią się zgłoszę! ;D



Kolejnym ulubionym produktem, na którego mogę sobie tylko popatrzeć i powzdychać do niego jest paletka cieni Naked. 


Zestaw kolorów cieni jest wręcz dla mnie idealny, wymarzony. Uwielbiam beże i brązy, a tu kolory są naprawdę piękne. Nie mogę napisać o ich jakości, jednak z tego co czytałam, oglądałam i słuchałam paletka warta jest swojej ceny ;) 

A jakie wyglądają Wasze listy? :)


a przy okazji chciałam zaprosić na rewelacyjne rozdanie do  Malwiny ;) rewelacyjne nagrody czekają na Nas ;)



niedziela, 6 maja 2012

11 Question Tag

Hej Kochane ;)
Otagowano mnie trzy raz dlatego  postanowiłam dzisiaj zabrać się za odpowiedzi ;)
Dziękuje Kochane, że pamiętałyście o mnie ;)

Zasady:
1. Każda oznaczona osoba musi odpowiedzieć na 11 pytań przyznanych im przez ich "Tagger" i odpowiedzieć na nie na swoim blogu
2. Następnie wybierasz 11 nowych osób do tagu i połącz je w swoim poście( tak jak na blogu (EyeGraffiti)
3. Utwórz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i napisz je w swoim TAGowym poście
4. Wymień w swoim poście osoby które otagowałaś !!!
5. Nie oznaczaj ponownie osób, które już są oznakowane.




A więc pytania od Maaartuchy


1. Jaki jest Twój ulubiony lakier do paznokci / cień do powiek?
Uwielbiam lakiery Miss Sporty, szczególnie żółty. Jestem wierna L'oreal Paris Oa Color Appeal Trio 337 Saphir Crystal ;)

2. Jesteś od czegoś uzależniona? Jeśli tak, to od czego?
Od kawy ;( niestety. Nie wyobrażam sobie poranka, całego dnia bez kawy. 

3. Twoje kosmetyki są uporządkowane i w jednym miejscu, czy raczej rozrzucone po całym pokoju, czy mieszkaniu?
Wszystko znajduje się w łazience. Mam do dyspozycji mała komodę, a każda szuflada ma swoje przeznaczenie ;)

4. Co jest Twoją inspiracją do pisania bloga?
Wy Kochane ;)

5. Jaki kosmetyk znajduje się na pierwszym miejscu Twojej "Wish-listy"?
Vichy żel do mycia twarzy Normaderm . Zbieram się do kupna już od dłuższego czasu, ale zawsze coś innego się pojawia. 

6. Co sądzisz o wyborach Miss malutkich dziewczynek, które są tak popularne za granicą?
To jakiś obłęd... 

7. Używasz odżywek do włosów? Jeśli tak, to jaka jest Twoja ulubiona?
Bez odżywki ani rusz ;) nie mam swojej ulubionej, poszukuje wciąż;)

8. Lubisz zwierzęta? Jeśli tak, to jakie jest Twoje ulubione?
Pieski oczywiście ;) mam 7 ;D 

9. Wolałabyś być jedynaczką, czy mieć rodzeństwo, i dlaczego?
Mam trójkę rodzeństwa i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Mam swoją starszą siostrę, z którą mogę rozmawiać o wszystkim, starszego brata, który podziela moje pasje i bardzo dobrze się dogadujemy, a także drugiego najstarszego brata, który mnie czasami irytuje swoim wywodami, jednak jak przypomnę sobie jego tłustą jajecznicę, którą robił  nam bo myślał, że nas ucieszy, kiedy rodzice byli w pracy albo jak go plecy bolały i kazał mi po nich chodzić to wybaczam mu jego kazania ;)

10. Co najbardziej denerwuje Cię w Twojej rodzinie?
To, że kompletnie nie ruszają się z domu, a w szczególności rodzice ;)

11. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? Zdarzyła Ci się taka przygoda?
Chyba nie... bo jeżeli od wejrzenia to co mamy konkretnie na myśli? spojrzeć na kogoś i nagle się zakochujesz czy raczej wejrzenie po przez poznanie, tak jakby "wejść" w jego osobowość, jego pasję, zainteresowania, wady, zalety, w jego duszę?


Pytania od kocham0zakupy

1. Co sądzisz o sztucznych rzęsach? 
Jeżeli używamy je na imprezy okolicznościowe, jakiś bal czy studniówka  to owszem jestem za aby skorzystać z takiego dodatku i podkreślić nasze oczy. Natomiast nie rozumiem dziewczyn, które mogą zakładać je każdego dnia, do zwykłego stroju. Wygląda to bardzo tandetnie. 

2. Czego używasz do aplikowania makijażu? 
Często korzystam z moich rączek ;)  Podkład w płynie za pomocą palców, puder za pomocą specjalnej gąbeczki, róż za pomocą grubego pędzla, a cienie nakładam małym pędzelkiem do cieni, a także czasami palcem ;)

3. Używasz bazy pod makijaż? 
Tak, używam zarówno na całą buzie, jak również osobną na oczy.

4. Kredka do oczu czy eyeliner w płynie? 
Jeszcze do niedawna kredka, jednak teraz zdecydowanie eyeliner! ;)

5. Kupujesz kosmetyki za pośrednictwem internetu? (Allegro, eBay, sklepy internetowe). 
Tak, zazwyczaj Allegro, kupuje cienie i oleje. 

6. Kupujesz kosmetyki od ulicznych sprzedawców/na bazarach? 
Kiedyś tak. Jednak zdarzył mi się zbyt gęsty lakier jak również suchy tusz. Przestałam kupować ponieważ kosmetyki zazwyczaj są na świeżym powietrzu cały czas i wydaje mi się, że źle na nie to wpływa, gdyż temperatura jest zmienna . 

7. Czy zdarza Ci się niezdarnie nałożyć makijaż? 
Nie uważam się za profesjonalistkę w makijażu, czasami zdarzą się dwie różne kreski na oczach zrobione eyelinerem ;)

8.Czy pokazałabyś się na ulicy w źle dobranym kolorystycznie podkładzie?
Nie ma mowy! ;) podkład musi być dobrze dobrany, aby nie odróżniał się od naszej szyi ;) Czułabym, że wszyscy na mnie patrzą ;)

9. Lubisz dostawać kosmetyczne prezenty?
Oczywiście, a w szczególności trudno dostępne, których nigdy bym sama nie kupiła ze względu, że w Polsce nie występują ;)

10. Jak sobie wyobrażasz siebie za 10 lat?
Trudne pytanie... Mając wtedy 31 lat chciałabym być mężatką, mieć dziecko, domek z ogródkiem i czuć stabilność w życiu.

11Ulubiony kolor? 
czerwony ;)


Pytania od marty-magdy

1.Co porabiasz na codzień  uczysz sie,pracujesz..) ?
Studiuje ;)



2.Twój ulubiony blog ( nie koniecznie kosmetyczny).

Uwielbiam blogi o pielęgnacji włosów ;)



3.Ile czasu dziennie spędzasz nad blogiem?

To zależy od tego czy piszę posta, czy przeglądam i komentuje Wasze nowe posty ;) Na to aby uważnie Was obserwować muszę mieć dla siebie od 1-2 godziny plus kawę ;)



4.Co Cię najbardziej relaksuje?

Kąpiel z dodatkiem soli i oliwki ;) 



5.Wymarzone miejsce na wakacje.?

Szkocja, bardzo chciałabym ją odwiedzić, oczywiście przy tym pogłaskać potwora z Loch Ness ;D ;D



6. Wolisz buty płaskie czy na obcasie?

Uwielbiam obcas w każdej postaci, jednak na spacery czy zakupy wybieram płaskie buty ;)



7. Włosy proste czy loki?

Proste. Sama mam proste, nie używam prostownicy i suszarki, więc muszę swoje chwalić i wybrać ;D



8. Ulubiony tusz do rzęs ? 

Maybelline, Colossal Volum Express Mascara in New York. 



9. Wolisz kosmetyki pielęgnacyjne czy kolorowe?

Kosmetyk ma działać, przy tym ładnie wyglądać ;) Jeżeli o to chodzi ;)



10. Co sądzisz o kosmetykach azjatyckich?

Szczerze mówiąc to chyba nigdy ich nie używałam, ale zawsze kojarzyły mi się jako bardzo kolorowe, intensywnie pachnące, z dodatkami różnych wynalazków ;)


11.Twoje największe marzenie?

Wybrać się na prawdziwy Manhattan ;D


Moje pytania:
1. Ulubiony olej do włosów? Jeżeli taki stosujesz
2.Róż do policzek czy bronzer ?
3. Pomadka czy błyszczyk? 
4. Ulubiona drogeria, sklep, stoisko z kosmetykami?
5. Twój swój styl ubioru to ? 
6. Wybierasz zimę czy lato? 
7. Wolisz długie włosy, a może preferujesz krótkie fryzurki?
8. Co myślisz o tipsach? Tandeta, brak pielęgnacji czy estetyczne, zadbane paznokcie?
9. Drogeryjne kosmetyki, a może domowe sposoby pielęgnacyjne?
10. Jak brzmi Twoje motto życiowe?
11. Pierwszorzędna zasada w Twoim makijażu? 



Do zabawy zapraszam: 
Pomarancze
Kaje 
Kaś
gabusiek
Plotkare
Zakupoholiczke
lejdish
laaafe
Memorable
Dagusie

sobota, 5 maja 2012

Garnier Fructis Color Resist

Hej Kochane ;)

Pogoda za oknem wprost idealna: dużo słonka, temperatura wysoka, lekki wiaterek co powoduje, że taki upał Nas nie męczy ;) Jakieś plany na sobotni wieczór? :)  Ja dzisiaj postanowiłam mojego TŻ namówić na jakiś wypad, zobaczymy co z tego wyjdzie gdyż On o niczym jeszcze nie wie bo jest w pracy, ale jak tylko wróci zacznę swoje marudzenie i będzie musiał się zgodzić ;D

Dzisiaj troszkę na temat szamponu Garnier Fructis, Color Resist, Szampon do włosów farbowanych i pasemek z ekstraktem winogronu.  
Pokrzywdzona przez szampon z Joanny poszłam do Rossmanna i długo, długo zastanawiałam się nad kupnem szamponu. Od momentu kiedy zaczęłam większą uwagę zwracać na pielęgnację moich włosów, kompletnie nie brałam pod uwagę tego szamponu. Gdy w sklepie zaczęłam go wąchać, zapach przypomniał mi czasy kiedy byłam mała, a moja mama cały czas go kupowała, niedokładnie z tej serii, ale zapach identyczny jak poprzednicy ;D Dlatego kupiłam go ;) do włosów farbowanych dlatego, że włoski cały czas farbuje ;)


Od producenta: 
Formuła wzbogacona w olejek z pestek winogrona oraz jagody acai intensywanie odżywia włosy, trwale chroni kolor. Włosy farbowane sa bardziej elastyczne, jedwabiste i łatwe w rozczesywaniu. Kolor jest błyszczący, promienny i bardziej trwały. 

Moja opinia: 
+ przyjemnie pachnie, wręcz pysznie: świeżo, słodkawo, orzeźwiająco, idealne na odświeżenie w gorące dni
+ wydajny
+ oczyszcza włosy, są  lekkie, jednocześnie puszyste 
+ nie pląta włosów, łatwiej się rozczesują
+ bardzo dobrze się pieni, wystarczy niewielka ilość
+ nie podrażnił mi skóry głowy, łupież również się nie pojawił
+ włosy następnego dnia nie są przetłuszczone
+ nie wysusza
+ estetyczne opakowanie, ładnie wygląda w łazience :D 

- nie wysusza, ale jednak nie nawilża
- włoski nie błyszczą się jakoś specjalnie
- jak schodziła mi farba, tak i teraz po jego użyciu schodzi

 Ogólna ocena to średniak ;) jeżeli ktoś oczekuje od szamponu tego, aby mył, oczyszczał i dobrze się pienił to bez wątpienia sprawdzi się ;)


A Wy co o nim sądzicie? ma więcej plusów czy minusów? :)


Buziaczki ;*



piątek, 4 maja 2012

Uzupełnienie ;)

Hej Piękności ;)

Z racji tego, że wstałam o 4:45, nie chciało mi się spać, nie miałam nic do zrobienia, na dworze było bardzo pochmurno i brzydko, wytrzymałam jakoś do 9 godziny i ruszyłam na miasto ;) Oczywiście nie omieszkałam wstąpić do Rossmanna ;) jak zwykle poszłam po jedną rzecz, a wróciłam ze czterema;)


1. Olejek Alterra Pomarańcza i brzoza. 
Nie mogłam doczekać się aż skończy mi się olejek kokosowy Vatika i będę mogła wreszcie wypróbować ten z Alterry., mam, mam swój! ;D co za zapach... już go kocham ;)

2. Joanna, Naturia, odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą do włosów przetłuszczających się i normalnych.
Postanowiłam dać ostatnią szansę tej serii kosmetyków. Mimo, że szampon strasznie potraktował moją skórę głowy, pokładam ostatnie nadzieje w tej odżywce. Mam nadzieje, że zadziała tak jak powinna ;)

3. Loreal Triple Active, krem nawilżający pod oczy. 
Jak już wiele razy pisałam walczę z cieniami pod oczami, a także pojawiającymi się malutkimi zmarszczkami mimicznymi. Krem z Ziaji już mi się znudził więc postanowiłam wypróbować coś nowego. 

4. Dermopharma Zone Control 3 in 1 głęboko oczyszczający plaster na nos. 
Trafiłam na nie dzisiaj w Naturze. Kiedyś pamiętam były plastry z Clean&Clear, długo, długo potem ich szukałam, ale dowiedziałam się, że zostały wycofane. Myślałam, że już na zawsze pożegnałam się z plastrami, a tu bardzo proszę, są inne, ale są! ;) 



Czy któraś z Piękności używała tych kosmetyków? co o nich sądzicie? :)
Przy okazji chciałam zaprosić na rewelacyjne rozdanie do Lejdziakowej, czekają na nas świetne kosmetyki i nie tylko!  ;)


czwartek, 3 maja 2012

Dwa małe bubelki

Hej Piękne ;*

Jak Wasze samopoczucie? ;) U mnie bardzo dobrze ;) Wczoraj wróciłam z rodzinnego domku, gdzie spędziłam swoją majówkę, opaliłam się tak mocno, że nie mogę dotknąć skóry i pełna energii zabieram się za bloga ;) Kawał czasu tu nie zaglądałam co w tej chwili naprawiam ;)  Pogoda zepsuła się totalnie, jest mokro, chłodno i ponuro... jednak chyba wybaczymy jej to bo przecież rozpieszczała Nas przez kilka dobrych dni ;)

Dziś chciałam pokazać Wam dwa produkty, które mnie zawiodły, mimo, że takiego efektu kompletnie się nie spodziewałam ;(   no cóż i tak bywa ;)

Pierwszym produktem jest szampon do włosów Joanna, Naturia, Szampon z Pokrzywą i zieloną herbatą. 
Zachęcona wieloma naprawdę dobrymi recenzjami postanowiłam go wypróbować. Szampon przeznaczony do przetłuszczających się i normalnych włosów miał  je odbudować, przywrócić ich sprężystość, puszystość i blask. Co jeszcze ucieszyło mnie to to, że działał tonizująco i przeciwzapalnie.  



To, że plątał włosy to wcale nie taka wielka wada, gdyż po każdym myciu używam odżywek, masek, które pomagają w rozczesywaniu, najgorsze było po 3 zastosowaniu kiedy zaczęła swędzieć mnie cała głowa, a najgorzej z tyłu, blisko karku. Jednak nie zraziłam się tym i nadal używałam szamponu i był to mój błąd bo mogłam cholerstwo od razu wyrzucić. Skóra na głowie zaczęła szczypać, nawet wtedy gdy tylko polewałam włosy wodą, ból niesamowity przy myciu w efekcie czego zrobiła się rana na skórze i wielki strup ;( Nigdy wcześniej nie miałam problemów takich jak łupież czy swędzenie skóry głowy. Myślałam, że takie rzeczy trafiają się tylko ludziom, którzy mają skórę alergiczną, a mnie nic nie tknie i nie muszę martwić się o to, że jakiś kosmetyk mnie uczuli... no i się pomyliłam ;) 
Dla jedynych minusem jest to, że szampon jest niewydajny, dla mnie to akurat wyszło na dobre ;D 
Świeży zapach, ładnie oczyszczał włosy ( może dlatego się plątały), przywracał puszystość czego nie mogę mu odmówić ;) 
Jeżeli ktoś używa polecam kupić w Tesco gdyż jest w cenie 3,49 zł ;) widziałam, że w drogeriach stoi drożej. 


Drugim bubel jest Artiste, Hair Care & Styling, Jedwab. 
Znudzona biosilkiem, postanowiłam, że zainwestuje w nowy jedwab. W naturze trafiłam na Artiste dlatego, że srokę zwabiło ładne, kolorowe opakowanie produktu ;) W użyciu już nie było tak kolorowo ;)

Jedwab ten ma za zadanie nadać włosom połysk i blask. Skutecznie wygładzić i nabłyszczyć  nawet mocno zniszczone i zmatowione włosy, ułatwić rozczesywanie. Hydrolizat naturalnego jedwabiu ma wzmocnić i poprawić kondycję włosów. 



Stosowałam go różnie: raz na sucho, raz na mokro, raz na same końcówki, raz na całe włosy. Każdy sposób się nie sprawdził. Po wyciśnięciu małe kropelki jedwabiu i roztarciu go w dłonie, daje się zauważyć, że jest bardzo gęsty, co nie ułatwia równomiernemu rozprowadzeniu. Bardzo obciąża włosy, zastosowany na mokre sprawia, że włosy jakoś dłużej schną i są oklapłe. Zastosowany na suche daje efekty przetłuszczania. Po nałożeniu go na włoski trudno go ściągnąć z rąk ;( Efekt nabłyszczenia jest, jednak nie poprawia kondycji, nie działa na włosa ;(
Mimo to jest wydajny, ma ładne opakowanie, przyjemnie pachnie, a cena to 10 zł, tyle plusów, jednak przecież nie chodzi o to, aby ładnie wyglądał, ale działał, prawda? :)



Moja majówka ;)