czwartek, 28 czerwca 2012

Clean&Clear, farba L'oreal Paris, Preference P67

Hej Kochane :)
Oficjalnie mam już wakacje ;) ostatni wpis dzisiaj zdobyłam, było ciężko bo musiałam czekać od 12:30 do 16:30 paranoja... Czy tylko ja uważam, że moja uczelnia jest jakaś dziwna? Profesor, na egzamin, kazał wszystkim przynieść książki i z nich korzystać przez 50 minut, wszyscy zadowoleni po egzaminie, gdyż każdy oddał zapełnione kartki, były dość proste pytania, a tu dzisiaj bach  80% studentów dostało 2...  Zresztą nieważne, ja zaliczyłam i to się liczy :) chociaż musiałam wyżalić się trochę na szkołę :D


Dziś przychodzę do Was z małą recenzją kremowego żelu do oczyszczania twarzy ;)

Clean & Clear Oil Free głęboko oczyszczający kremowy żel do mycia twarzy. 



Producent: 
Głęboko oczyszczający kremowy żel do mycia twarzy głęboko i skutecznie oczyszcza  skórę i pory, usuwając brud, tłuszcz i zanieczyszczenia , nie zatykając porów. Zawiera specjalny składnik i dlatego stosowany codziennie  pomaga zapobiegać powstawaniu pryszczy i wyprysków. Uczucie lekkiego mrowienia oznacza, że Twoja skóra została dokładnie oczyszczona. Poczujesz, że jest gładka, odświeżona i naprawdę czysta. 

Moja opinia: 
Przyznam szczerze, że nie mam swojego ulubionego kosmetyku do oczyszczania twarzy i za każdym razem kupuje inny :)
Na początku trochę o plusach. Krem faktycznie dobrze oczyszcza twarz,  ma bardzo intensywny, miętowy zapach, który powoduje, że czujemy  przyjemną świeżość. Po jego zastosowaniu żadna "niespodzianka" nie wyskoczyła mi na twarzy, nie było również żadnych suchych skórek, więc do plusów należy zaliczyć to, że nie wysusza skóry. To, że jej nie wysusza nie oznacza, że jakoś specjalnie nawilża. Osobiście nie położyłabym się spać bez kremu :) Czy przeciwdziała wypryskom, pryszczom?  szczerze odpowiadam, że nie wiem :) nie mam tego typu problemów więc trudno mi jest wypowiadać się na ten temat. Rzeczywiście skóra po zastosowaniu kremowego żelu jest gładka i czysta ;) 

Jego minusem dla mnie jest to, że się nie pieni, może dlatego, że ja po prostu lubię oczyszczać twarz pianą, która wytwarza się, jednak tu tak nie jest i troszkę mi to przeszkadza. A drugi minus to taki, że jak żel dostanie się do oczka to strasznie szczypie ;(
Pojemność : 150 ml
Cena: ok. 13 zł 

I jeszcze mała aktualizacja włosów. Od mojego drastycznego ścięcia minęło ok. 3 miesiące. Możecie je zobaczyć TUTAJ. Tam farbowałam farbą Garnier Color Sensation 4.60, która bardzo szybko zmywała się ;(





Wczoraj postawiłam na L'oreal. Efekt bardziej mi się podoba od Garniera, kolor jest intensywniejszy, zobaczymy jeszcze jak długo się utrzyma. Jednak nie pokrywa jednolicie, chociaż trudno się dziwić jak końcówki były czarne to dół będzie ciemniejszy.




Kama ;)







środa, 27 czerwca 2012

Nasza mała rocznica ;)

Dziś zupełnie niekosmetycznie ;) Świętowaliśmy naszą małą rocznicę z chłopakiem, a mianowicie dziś mijają 3 lata odkąd postanowiliśmy być razem ;*

Z racjo tego, że kochamy słodycze cały dzień był przepełniony słodkościami ;*




wtorek, 26 czerwca 2012

Żel ze świetlikiem lekarskim i aloesem- Flos lek

Hej Piękne :)
Pozytywne nastawienie wraca ;) Z racji tego, że mam już wakacje i dużo wolnego czasu, postanowiłam trochę zadbać o mojego bloga ;)

Moją zmorą są oczywiście cienie pod oczami ( fioletowe! ) oraz worki, które pojawiają się każdego ranka oraz każdego wieczoru po zmyciu makijażu. Była już Ziaja, gdzie recenzje możecie przeczytać TUTAJ, natomiast teraz pod odstrzał idzie Flos Lek, Żel ze świetlikiem lekarskim i aloesem do powiek i pod oczy.


Jak widać żel znajduje się w małym kartonowym pudełeczku, który zawiera takie informacje jak: 

Zastosowanie:
pielęgnacja okolic oczu podrażnionych, zaczerwienionych, z uczuciem pieczenia, po zabiegach kosmetycznych. Bezpieczny przy szkłach kontaktowych. 

Działanie:
przynosi ulgę i przyjemne uczucie delikatnego chłodzenia, powoduje ustąpienie pieczenia tzw. "ciężkich powiek". Łagodzi podrażnienia, zaczerwienienie, pieczenie spowodowane zabiegami kosmetycznymi takimi jak demakijaż, makijaż permanentny, henna. Likwiduje nadmierne złuszczanie się naskórka wokół rzęs. 

Efekt: 
ukojenie podrażnionych okolic oczu. Gładka, ukojona skóra okolic oczu.

Sposób użycia: 
niewielką ilość żelu nanieść na dolną i górną powiekę (zachowując bezpieczny odstęp od worka spojówkowego), następnie opuszkami palców delikatnie rozprowadzić, pozostawić do wyschnięcia. Stosować rano i wieczorem. Można stosować pod makijaż. 

Zawiera substancje bioaktywne:
Ekstrakt ze świetlika lekarskiego-  znany i ceniony od dawna. Przynosi ulgę i ukojenie zmęczonym, obolałym oczom. 
Ekstrakt z aloesu- zawiera wiele składników odżywczych o właściwościach nawilżających, przeciwzapalnych, regenerujących, pobudzających mechanizmy ochronne.
Alantoina- doskonale regeneruje uszkodzoną skórę, działa kojąco i łagodząco. 

WYBÓR GOTOWY:
przebadany dermatologicznie 
przebadany okulistycznie
bez konserwantów
bez parabenów
bez barwników
bez kompozycji zapachowej
nie testowany na zwiechętach
zgłoszony do KSloK

Opakowanie zawiera 10 g żelu. 

Żel, jak sama nazwa na to wskazuje, jest konsystencji żelowej, galaretowatej, która bardzo dobrze się rozprowadza, nie ześlizguje się ani nie spada z opuszek  palców. Po aplikacji, żel nie wchłania się tak szybko, jak przy innych kremach. Musimy chwilę odczekać aż przestaniemy czuć żelową konsystencje na powiekach i pod oczami. 



Stanowcze tak dla tego żelu! ;)
Faktycznie, jak pisze producent, żel przynosi ukojenie po demakijażu. Kiedy oczy są podrażnione i czerwone od pocierania wacikami, żel natychmiast przynosi ulgę. Po aplikacji odczuć można coś w rodzaju mrowienia ;)  
Dodatkowo nawilża bardzo dobrze skórę pod oczami, pozostawiając ją gładką i mięciutką. Najlepsze co mogło mnie spotkać i z czego najbardziej się cieszę to to, że żel pomaga w likwidowaniu cieni pod oczami. Kiedy budzę się rano, skóra nie jest opuchnięta ani przyciemniona. Nałożony z rana pobudza skórę, dodatkowo chroni ją przed makijażem. 
Tani produkt za takie działanie :)

Swoje opakowanie dostałam w Naturze, cena ok. 7 zł.
Dostępny również w każdej aptece. 
Czy ponownie kupię? Tak



A teraz najprzyjemniejsza część dnia :)
Nareszcie dotarła do mnie broszka, która była przetrzymywana tyle czasu  przez naszą pocztę, że już straciłam nadzieje  ;)  Jeszcze raz dziękuje Natalii i serdecznie zapraszam na jej  blog http://prostolinijnosc.blogspot.com. Oczywiście broszka znalazła już swoje miejsce ;)


Buziaki :) 
Kama













sobota, 23 czerwca 2012

Maseczka oraz wygrana

Cześć ;)
Nie mam co się tłumaczyć, nie było mnie, no może gdzieś tam w cieniu obserwowałam Was ;) powód? powody? na sesje wszystkiego nie zwale, jednak trochę się do tego przyczyniła. Nie będę obiecywać, że się poprawię i każdego dnia będzie nowy post bo dzień się różnie układa i nie wychodzi. Mało pozytywne nastawienie, ale na obecną chwile tak jest. Pewnie niejedna blogerka przeżywała takie załamanie ;)

A na poprawę humoru maseczka i pizza... potrzebowałam tego :D


Maseczka oczyszczająca Peel Off, ekstrakt z ananasa i brzoskwini.


producent:
Dzięki działaniu peel off maseczka natychmiast usuwa zanieczyszczenia i oczyszcza pory. Wchłania nadmiar sebum i usuwa martwe komórki naskórka. Formuła maseczki zawiera ekstrakty z ananasa i brzoskwini, które zmiękczają naskórek, działają odświeżająco i regenerująco. Pozostawia skórę czystą, odżywioną i wygładzoną.   


ja: 
Maseczka jest doskonałym sposobem na odprężenie się, poprawę humoru i oczywiście zadbanie o swoją skórę twarzy. 
Bardzo wygodne i estetyczne opakowanie pozwala nam aż na 3 aplikacje.




Peel Off to maseczka, którą po wyschnięciu należy ściągnąć za pomocą naszych paluszków, co też jest fajnym rozwiązaniem gdyż nie musimy się martwić czy dobrze zmyliśmy maskę czy nie. 
Cudownie pachnie ananasem ;)
Produkt ten nie wysusza skóry, a pozostawia ją nawilżoną, delikatną i gładką. Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń, nakłada się bardzo wygodnie ponieważ ma silikonową konsystencje. Odświeżenie i oczyszczenie w sam raz na lato :)


Na koniec chciałabym Wam pokazać co wygrałam w rozdaniu u http://atomowkaada.blogspot.com/ ;)




A teraz lecę na poszukiwanie jakieś dobrej maseczki do włosów :)

Miłego dnia,
Bużki ;*